czwartek, 20 grudnia 2012

Bulgur z różnymi warzywami korzeniowymi i kiełbaskami merguez. Plus pomarańcze prosto z Sycylii




W tę zimną, mglistą zimę, kiedy dzień kończy się zanim na dobre się zacznie, człowiek pragnie czegoś kojarzącego się z ciepłem. Wkrótce święta i dużo ciepła rodzinnego, ale póki co rozgrzaliśmy się smakami południa. Jest to wersja dania powszechnego w Maroko i całej północnej Afryce, a także we Francji za sprawą emigrantów z Maghrebu. Oryginalnie występuje tu kuskus, ja użyłem drobnego bulguru i nie widzę większej różnicy. Z warzyw korzeniowych użyłem słodkiego ziemniaka oraz ekologicznych marchewek (w wersji zwykłej i białej) i topinamburu od Pana Ziółko. Topinambur to ogólnie wielkie odkrycie i kto jeszcze go nie zna koniecznie powinien poznać.
oto składniki:
  • opakowanie kiełbasek merguez (do nabycie w Carrefourze)
  • szklanka drobnej kaszki bulgur (albo kuskusu)
  • jeden batat (vel słodki ziemniak)
  • dwie średnie marchewki (w tym przypadku zwykła i biała jak już wspomniałem)
  • topinambur
  • puszka ciecierzycy
  • szalotka, drobno posiekana
  • 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • łyżka przecieru pomidorowego
  • po łyżeczce kuminu i kolendry utłuczonych w moździerzu
  • pół łyżeczki cynamonu
  • pół łyżeczki kurkumy
  • pół łyżeczki suszonej mięty
  • łyżka wody różanej (opcjonalnie)
  • świeża kolendra albo natka pietruszki


Batata obrać  topinambur i marchewki oskrobać. Pokroić w kostkę, obgotować w osolonej wodzie aż będą półmiękkie  Na rozgrzanym w głębokim rondlu oleju podsmażyć szalotkę i czosnek, na tym ułożyć zwiniętą kiełbaskę merguez i obsmażyć ja z obu stron, a potem porozcinać na kilka kawałków. Dodać przyprawy i przecier pomidorowy, zalać wodą i dusić aż kiełbaska będzie gotowa. Dodać warzywa korzeniowe, ciecierzycę i tyle wody, żeby wszystko zakrywała. Gotować do miękkości warzyw. Kiedy potrawa jest gotowa odlać wywar do miski, wsypać bulgur i dolać tyle wrzątku, żeby było go nad kaszą kilka centymetrów. poczekać aż bulgur wchłonie cały płyn.
Na talerzu uformować kopczyk kaszy, obłożyć go warzywami i kiełbaskami, polać reszta sosu i posypać świeżą kolendrą albo natką pietruszki.



O Maroko przypomniałem sobie za sprawą rewelacyjnych ekologicznych pomarańczy Tarocco prosto z Sycylii, gdzie właśnie jest pełnia sezonu na cytrusy. Można je zamówić na http://www.incampagna.pl/, w bardzo wygórowanej cenie.  Na szczęście tymi pomarańczami oraz z ekologicznymi cytrynami i klementynkami zostałem obdarowany (dzięki Tomek). Sycylijskie pomarańcze uchodzą za najlepsze na świecie, ale w mojej pamięci na zawsze zostanie świeżo wyciskany sok pomarańczowy od ulicznych sprzedawców w Maroko, stąd skojarzenie i inspiracja.






2 komentarze:

  1. Nigdy nie jadłam topinamburu, a do czego można smak porównać? We Wrocku nigdy go nie spotkałam.
    A przepis podoba mi się tym bardziej, że bulgur jest jedną z ulubionych moich kasz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po angielsku to jest jerusalem artichoke, czyli porównują to w smaku do karczocha. Po mojemu to taka mniej mączysta bulwa. A co do dostania, to tego nie trzeba kupować, to rośnie wszędzie. Takie wysokie dzikie słoneczniki to jest właśnie topinambur (nigdy wprawdzie się nie zebrałem na to, żeby go sobie ukopać samemu;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...