piątek, 1 marca 2013

Boczek przewodniczącego Mao


Mówi się że człowiek ze wsi wyjdzie, ale wieś z człowieka nigdy. Tak rzecz się miała z przewodniczącym Mao, który pochodził ze wsi Shaoshan w Hunanie i do końca życia zachował smaka na proste wiejskie potrawy. Zachował również nonszalancki stosunek do higieny osobistej i jeszcze parę innych przyzwyczajeń.
Obecnie w Chinach stosunek do tej postaci jest już trochę ambiwalentny, ale daleki od potępienia. Zwłaszcza w jego rodzinnej prowincji Hunan, portrety wodza wiszą wszędzie a rząd prowincji wydał oficjalną instrukcję jak powinna wyglądać autentyczna wersja jego ulubionej wieprzowiny.
  • Pół kilo boczku, preferowany ze skórą, a najlepiej żeby były trzy w miarę równe paski białego i trzy czerwonego
  • 2-3 łyżki cukru
  • 1/4 szklanki chińskiego wina ryżowego Shaoxing
  • kawałek imbiru
  • 1-2 gwiazdki anyżu gwiaździstego
  • 2 suszone papryczki chili
  • łyżka ciemnego soju sojowego
  • kawałek kory cynamonu (lub jak koś trafi to cassiji)
  • czerwony barwnik do mięsa jak ktoś ma
  • pęczek dymki




Boczek w jednym kawałku obgotować 5 minut we wrzątku, wrzątek wylać. Boczek ostudzić i pokroić w kostkę. W woku rozgrzać olej na małym ogniu, wsypać cukier i zaczekać aż się rozpuści i zacznie się karmelizować. Zwiększyć ogień wrzucić boczek i przyprawy, wlać wino i tyle wody żeby przykryć mięso. Jak się zacznie gotować znowu zmniejszyć ogień i gotować ok. 40 minut. Na koniec zwiększyć ogień, żeby odparować sos. Gorący boczek wyłożyć na talerz przyprawić sosem sojowym i posypać posiekaną dymką.
Bardzo dobrze się sprawdza jako przekąska do wódki. Jako lekturę proponuję "Krainę wódki" tegorocznego noblisty Mo Yan, książkę z licznymi wątkami kulinarnymi np. hodowlą dzieci na mięso.

2 komentarze:

  1. Bardzo fajnie się prezentuje:) Chociaż obawiam się, że mój cholesterol poszybowałby w górę, po zjedzeniu takiego posiłku ;)

    Ściskam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda rewelacyjnie i pewnie tak samo smakuje, chociaż to chudych potraw ten boczek chyba nie należy. Szkoda, że podczas mojego prawie trzytygodniowego pobytu w Chinach ani razu nie udało mi się znaleźć czegoś równie smakowitego.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...