wtorek, 19 maja 2015

Budae jjigae koreański kapuśniak wojskowy



Budae-jjigae to potrawa znana także jako “Army Base Stew”, czyli wojskowy (koszarowy) gulasz, choć ze względu na dużą ilość koreańskiej kiszonej kapusty kimchi bardziej pasowałoby określenie bigos albo kapuśniak. Prawdopodobnie zaczęła być przyrządzana ze szmuglowanych wojskowych racji w restauracjach wokół dużej amerykańskiej bazy w Uijeongbu pod Seulem i do dziś właśnie w tej miejscowości jest najwięcej miejsc serwujących budae-jjigae. Dlatego oprócz owej pikantnej kiszonej kapusty i innych typowo koreańskich składników jak bulion z anchovies, płatków chili gochugaru, pasty sojowej z chili gochujang czy grubych ryżowych "ciastek" danie często zawiera także takie niespotykane i szokujące w azjatyckiej kuchni składniki jak mielonkę, parówki, bekon, szynkę oraz puszkowaną fasolkę w sosie pomidorowymi, uwaga uwaga, polską kiełbasę. Wszystko to jest po koreańsku obficie przyprawione czosnkiem i chili. Opis może nie brzmi zbyt apetycznie, ale potrawa jest zaskakująco dobra (chyba głównie dlatego, że koreańskie smaki dominują i przytłaczają oryginalne smaki amerykańskich składników) i do dziś dość popularna w Korei, oczywiście tej południowej. Co więcej ewoluuje w tym samym duchu, w jakim powstała włączając kolejne składniki jedzeniowej popkultury takie jak ser (zazwyczaj taki topiony w zafoliowanych plastrach) czy makaron z zupek chińskich. 
Mimo tych wszystkich wynalazków jest to w pełni autentyczne danie kuchni koreańskiej a Anthony Bourdain w odcinku programu Parts Unknown poświęconym Korei zajadając się budae-jjigae stwierdził: "jak mówiłem mojej pierwszej dziewczynie: jak coś tak złego może być tak dobre?"("Like I used to say to my first girlfriend: How could something so wrong be so right?")



Składniki
  • 2 szklanki kimchi
  • kawałek polskiej kiełbasy pokojony skośnie w plasterki
  • pół puszki mielonki pokrojonej w cienkie plasterki (im bardziej zmielona tym lepiej, idealny byłby oryginalny spam, albo cokolwiek w rostokątnej puscze, ale każda inna też się nada)
  • pół cebuli cienko pokrojonej
  • 2 dymki zielona i biała część grubo pocięte
  • 4 szklanki koreańskiego wywaru z anchovy, a jak nie ma to dashi albo wody.
Przyprawa
  • 1 łyżka gochugaru, koreańskich płatków chili 
  • 1 łyżka gochujang, koreańskiej pasty z fermentowanej soi i chili
  • 1 łyzeczka sosu sojowego
  • 1 łyżeczka posiekanego czosnku
  • 1 łyżka wody
Opcjonalnie
  • 1 paczka makaronu do ramen albo zwykłej zupki chińskiej
  • kostka tofu (pokrojone w kostkę)
  • puszka fasolki w sosie pomidorowym
  • parówki (pokrojone w skośne kawałki)
  • boczek (plasterki pokrojone w paski)
  • żółty ser topiony (plastry w folii)
  • pieczarki (pokrojone w grube plastry)
  • czerwona papryka (pokrojona w cienkie paski)
Wszystkie składniki ułożyć w płaskim naczyniu do gotowania dodać przyprawę i zalać bulionem. Doprowadzić na małym ogniu do wrzenia, wymieszć tak żeby przyprawa równomiernie się rozprowadziła i gotować aż kimchi zrobi się miękkie. Pod koniec można dodać makaron. Podawać i jeść bardzo gorące w tym samym naczyniu, w którym się gotowało

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...